BB__Design Lab
22 maja 2026

Artykuł

Miasto dostępne – prototypowanie systemu informacji jako droga do inkluzji

Dobry system informacji miejskiej jest niewidoczny dla tych, którzy go nie potrzebują – i niezbędny dla tych, którzy bez niego nie dadzą rady. To zdanie można potraktować jako punkt wyjścia do rozmowy o tym, jak Bielsko-Biała mierzy się z wyzwaniem dostępności przestrzeni publicznej i co projekt miasto__dostępne wnosi do tej dyskusji.

Temat systemu informacji miejskiej (SIM) rzadko trafia na pierwsze strony dyskusji o dostępności. Częściej mówi się o rampach, windach i szerokich drzwiach. Tymczasem to właśnie oznakowanie – jego czytelność, spójność i przewidywalność – może decydować o tym, czy człowiek ze szczególnymi potrzebami w ogóle odważy się wyjść i poruszać samodzielnie po mieście. Temu właśnie poświęcony był panel dyskusyjny zorganizowany w ramach projektu miasto__dostępne, z udziałem dr Michała Maciukiewicza z Wydziału Form Przemysłowych Krakowskiej ASP oraz dr Krystiana Baneta z Politechniki Krakowskiej, specjalisty od miejskich systemów informacji.

Standaryzacja jako forma wolności

Intuicja podpowiada, że różnorodność i innowacyjność to wartości. W przypadku systemu informacji miejskiej dla osób z niepełnosprawnościami jest dokładnie odwrotnie. Osoby niewidome i z niepełnosprawnościami poznawczymi głęboko polegają na przewidywalności – jeśli tabliczka z nazwą ulicy jest zawsze na tej samej wysokości i zawsze w tym samym miejscu na słupku, można na tym zbudować trasę i nawyk. Gdy każda dzielnica ma własną koncepcję oznakowania, a każdy nowy projekt wdraża kolejny „innowacyjny” gadżet, system przestaje być systemem – staje się zbiorem nieskoordynowanych elementów, których odczytanie wymaga za każdym razem wysiłku od nowa.

Krakowski SIM, omawiany podczas panelu jako punkt odniesienia, pokazuje, że jednolitość nośników informacji jest najistotniejszą cechą skutecznego systemu – właśnie dlatego, że staje się on rozpoznawalny i nie trzeba go na nowo „czytać” przy każdym wyjściu z domu. Co ważne, takie podejście wcale nie wyklucza estetyki ani wrażliwości na kontekst historyczny miasta – w Krakowie udało się połączyć klasykę z funkcją, nie rezygnując ze spójności na rzecz efektownych, lecz niepraktycznych eksperymentów.

Technologia: sprzymierzeniec czy wygodne alibi?

Pokusa sięgnięcia po technologię jako odpowiedź na dostępność jest zrozumiała. Aplikacje rozpoznające otoczenie przez aparat telefonu, elektroniczne znaczniki nawigacyjne, asystenci głosowi brzmią obiecująco. Rzeczywistość jest bardziej złożona. Ekrany dotykowe są nieprzydatne dla osób z niepełnosprawnością wzroku, a w deszczu czy mocnym słońcu utrudniają korzystanie niemal każdemu. Brudna lub nieaktualna mapa tyflograficzna na przystanku nie może być zastąpiona aplikacją – bo aplikacja wymaga naładowanego smartfona, zasięgu i czegoś sensownego do sfotografowania.

Ciekawym przykładem omawianym podczas panelu był TotuPoint – system elektronicznych znaczników opracowanych z myślą o osobach z niepełnosprawnością wzroku. Od maja 2025 roku działają we wszystkich Punktach Obsługi Pasażera w dziesięciu miastach Metropolii Górnośląskiej a ich lokalizacje w Tychach zostały wytypowane przez osoby z niepełnosprawnością wzroku ze środowiska Polskiego Związku Niewidomych – nie przez projektantów ani urzędników. Zasada „nic o nas bez nas” przestaje być postulatem, a staje się metodą projektową.

Jednak technologia – nawet ta przemyślana – nie może zastępować fizycznej dostępności. Kolejność ma znaczenie: najpierw fizyka, potem cyfryzacja. Klasyczne przykłady wdrażania bez zrozumienia potrzeby są niestety wciąż aktualne: rampa dojazdowa za drzwiami otwieranymi ręcznie, pas fakturowy prowadzący prosto w słup, autobus z kilkoma ekranami i zapowiedziami głosowymi, w którym numer linii nie jest widoczny z odległości dziesięciu metrów. To nie są problemy technologiczne – to problemy myślenia projektowego.

Co zostało zrobione w Bielsku-Białej

W ramach projektu miasto__dostępne realizowanego przez BB__Design Lab – Fundację Ludzie-Innowacje-Design – przeprowadzony został audyt dostępności centrum Bielska-Białej, obejmujący infrastrukturę pieszą, transport publiczny, oznakowanie oraz dostępność budynków użyteczności publicznej. Audyt identyfikował bariery architektoniczne, urbanistyczne i funkcjonalne, a jego podstawą metodologiczną były wytyczne projektowania uniwersalnego. Prace uzupełniły seminarium połączone z warsztatami partycypacyjnymi na Uniwersytecie Bielsko-Bialskim oraz wystawa prezentująca wyniki i kierunki działań. Zebrana wiedza trafiła do kompendium, które stanowi punkt wyjścia do dalszych prac projektowych i decyzji miejskich.

Od koncepcji do prototypu: dostępny infopoint

Wyniki audytu i wnioski z panelu posłużyły jako podstawa do spotkania roboczego, podczas którego zespół projektu wraz z interesariuszami zastanawiał się, czego Bielsko-Biała potrzebuje w obszarze dostępnego wayfindingu najbardziej i od czego zacząć. Odpowiedź okazała się dwuczęściowa: najpierw edukacja, potem – eksperyment. Zgodnie z tą logiką zrodziła się koncepcja dostępnego infopointu – punktu, który łączyłby fizyczne udogodnienia z dostępnością wielokanałową: wizualną, dźwiękową i dotykową, a przy tym pomagał poruszać się po mieście osobom z niepełnosprawnościami, zarówno mieszkańcom, jak i turystom, jednocześnie edukując wszystkich zainteresowanych w zakresie zastosowanych rozwiązań.

Prototypowanie takiego rozwiązania zaczyna się wcześniej, niż mogłoby się wydawać – już na etapie szkicowania. Szkic ideowy infopointu został poddany ocenie interesariuszy, a sama ta rozmowa była formą wczesnego testowania: sprawdzała, czy koncepcja trafia w realne potrzeby, zanim cokolwiek zostanie fizycznie wykonane. Kolejne aspekty rozwiązania są sukcesywnie dopracowywane i weryfikowane bezpośrednio z odbiorcami końcowymi. Do testów wykorzystywany jest m.in. symulator odczuć starczych GERT – kombinezon odwzorowujący ograniczenia ruchowe i sensoryczne towarzyszące starzeniu się – który pozwala projektantom dosłownie wejść w skórę użytkownika i sprawdzić, czy zaprojektowane rozwiązania faktycznie działają, zanim trafią do przestrzeni publicznej.

Diagnoza jest solidna. Pytanie o następny krok jest oczywiste. Miasto tej skali – z centrum o czytelnej strukturze, z historycznym, wartościowym kontekstem architektonicznym i z ambicją tytułu Polskiej Stolicy Kultury – ma wszelkie predyspozycje, by stać się regionalnym wzorcem dostępnego systemu informacji miejskiej. Nie przez wdrażanie kolejnych technologicznych nowości, lecz przez zbudowanie spójnego, przewidywalnego i przetestowanego z udziałem użytkowników standardu oznakowania.